Pieśń o Walca Wikto'ryjach

I wtedy, Marek, sławny śród Polaki
Ruszył naprzód znacząc szlaki,
A Regijimenty za nim maszerując,
O krwi garniec dziko wyjąc,
Parły na przed siebie,
Niszczac, co na ziemi i niebie.

I rzekł Walec, a głos jego władczy,
Trwogą napełni, serca strachem znaczy,
A rzekł wtedy śród swe ludy,
Że kto się lęka, niech w błoto grudy
Wraca.

I dalej parły tysiące tysięcy,
Snadnie paląc sioła i topiąc w odmęty,
I naraz nadeszły nieprzyjaciela hordy,
Drąc swe straszne, śmierdzące mordy,
A w Walca szeregi wdarła się trwoga,
Że wrogie linie silniejsze od ich boga.

Lecz srogi był owego Walca gniew,
Gdy uniósł swą klingę wyżej od drzew,
I krzyk się wzniósł ponad ludzi głowy,
Rozdzierając wrogie szeregi na połowy,
Bo precz w las zaczęli umykać,
Gdy ryk ten w ich serca zaczął pomykać.

Lecz hordy ich nieliczne do szarży już pędzą,
Walec nie kiep i gardzi ich nędzą.
Ruszyli konni, a śród nich Marek,
W płaszczu czarnym niczym piekielnych siarek
Kłęby.

I miecz jego Krwiopijcą zwany,
Tnie przez czerepy i piersi dla odmiany,
I stopniała ich wrogość i stopniała krwi żądza,
Za pas nogi biorą, lecz tnie ich miecz wodza,

Nikt nie umknął przed Walca gniewem,
A piechury jego przezszły brzegiem,
Gdzie obóz wrogiego wodza rozbity,
I sztandar czarny w ziemię wbity,
I bez litosci darli oficery w pasy,
I prostaków w jeńcy wzieli masy.

I wzniósł się wiktoryji okrzyk między Walca żołnierze,
Bo wróg już pokanan, opuszcza swe wieże,
A Walec w ich stolice bramy
Zapuszcza swe wojska niepokonany.
A knechci ze swych blanek wyglądją,
I trwogą napełnieni, hołd mu składają.

A Walec na to dumą przepełniony,
Gardzi tymi słowy odpychając ich legiony:
"Wy wracać do swych ziemi mus macie,
Nie plugawcie tej ziemi i zbierajcie swe gacie,
Bo nie hołdy wasze mi tu odbierać,
lecz waszą krwią ciało nacierać."

I zdobył miasto i spalił tą twierdzę,
A kto żyw uszedł, uszedł w nędzę,
Bo gardzi się nimi teraz śród dobrego grona,
Jako, że przeciw Walcowi wyszli żądni jego trona.

I pokój stuletni nastał w te czasy,
Bo Walec nie miał już z kogo drzeć pasy.
I rządzi w swym niepokonanym dworze,
I nikt go nawet siłą zdjąć z niego nie może.

przez Michałka i Małego z grona klasy pierszej zwanej "A" spisane, a rękopis śród popiołów odnalezion, a krwią niewinną był znaczon.



Prezentowane artykuły podlegają prawom autorskim.
Wszelkie podobieństwa do postaci autentycznych są przypadkowe...


Prześlij inne materiały na adres redakcji.